Jak się okazuje nie tylko o. Rydzyk ma monopol na spryt. Jak się dowiedziało Radyjo, KRRiT nie wnika ile podpisów zawierają protesty dotyczące obecności stacji na multipleksie, a jedynie zlicza otrzymane w tej sprawie koperty. W ten banalny sposób działalności ormowców (ORMO = Oszołomy Radiu Maryja Oddane) została w istotny sposób obrócona w niwecz, a zainteresowani zostali zmuszeni sytuacją do poniesienia kosztów koperty, znaczka i spisania protestu. Biorąc pod uwagę, że o. Rydzyk prosi ormowców o przesywanie do Torunia kopii wysyłanych protestów, ludzie ci staną przed poważnym dylematem - bułka i mleko na śniadanie, czy papeteria na korespondencję z o. Rydzykiem. Drodzy Ormowcy odwagi! Wysyłając kopie do Torunia zawsze możecie liczyć na pozdrowienia z nieśmiertelną formułką szefa stacji: "Słuchasz. Oglądasz. A czy pomagasz?" i załączonym do wypełnienia przelewem.